Loxon na łysienie androgenowe

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dzisiaj chciałem zaprezentować preparat, który przeczy przede wszystkim teorii, że łysienie androgenowe jest typowo męskim problemem, a z drugiej strony udowadnia, że kobietom z takim problemem można pomóc. Wbrew nazwie tego typu łysienia, czyli „męskie” w przypadku pań również może się zdarzyć. Oczywiście jest to rzadkość natomiast jest ona nieporównywalnie bardziej znacząca dla psychiki kobiet, niż mężczyzn. Istnieje jeszcze jeden dość istotny problem z łysieniem androgenowym u pań. A właściwie nie tyle z samym wypadaniem włosów co z leczeniem tego problemu. Niestety organizm kobiet jest tak „skonstruowany”, że nie można stosować standardowych związków, które są wykorzystywane w leczeniu łysienia androgenowego u mężczyzn. Jednak bohater dzisiejszego wpisu – preparat Loxon – może być bez problemu stosowany w walce z tym typem łysienia, również przez panie.

W Polsce ten produkt dostępny jest w dwóch wersjach, różnych pod względem procentowej ilości minoksydylu i jest to odpowiednio 2 i 5 procent. Składnik ten jest najczęściej wykorzystywanym w przypadku leczenie łysienia androgenowego. Przyznać jednak trzeba, że chociaż wciąż ma koszulkę lidera w tym „wyścigu” to po piętach depcze mu chociażby Aminexil, ale to temat na inny wpis. Natomiast historia stosowania minoxidilu w walce z problemem nadmiernego wypadania włosów jest właściwie typowa. Najpierw wykorzystywano go do leczenia zupełnie innego problemu, ale w pewnym momencie zauważono, że nadaje się doskonale dla osób z łysieniem androgenowym.

Wspomniałem na początku Loxon jest przeznaczony zarówno dla mężczyzn i kobiet, jednak warto pamiętać o dwóch rzeczach. Pierwsza sprawa jest taka, że kobiety nie powinny w ogóle używać tego preparatu który zawiera 5% minoxidilu (albo robić to pod opieką specjalisty). Nie powinny stosować Loxonu również w czasie ciąży, bądź zaraz po niej kiedy karmią dziecko piersią. Przy okazji taka, powiedzmy ciekawostka. To, że zaraz po urodzenia dziecka, wypadają włosy nie oznacza, że po pierwsze trzeba nerwowo szukać preparatu do walki z tym problemem. Po drugie na pewno nie będzie to łysienie typu androgenowego. Panie powinni być spokojnie, po 2-3 miesiącach sytuacja z włosami wróci do normy, kiedy to nastąpi wyrównanie gospodarki hormonalnej w organizmie.

Wróćmy jednak do Loxonu. Preparatu tego nie wolno stosować więcej niż raz na 12 godzin. Wbrew pozorom ani większa dawka, ani częstsze jego przyjmowanie nie przyśpieszy procesu zatrzymywania łysienia, a może nam poważnie zaszkodzić. Dawka jednorazowa to 1ml płynu, który to rozprowadza się na głowie, szczególnie w miejscach już łysych, albo łysiejących. Efekty – czyli to co nas najbardziej interesuje – zależne są od indywidualnego przypadku. Przede wszystkim działanie preparatu skupia się na dwóch aspektach walki z łysieniem androgenowym. Pierwszy to powstrzymanie go, a drugi to pobudzenie mieszków włosowych do produkcji włosów na nowo. Producent podaje, iż średnio u 70% używających tego preparatu występują pozytywne efekty, Zależne są one oczywiście od indywidualnego przypadku, natomiast cechą spajającą wszystkie przypadki jest to, że pierwsze widoczne efekty pojawiają się już po 2 miesiącach regularnego stosowania. Po mniej więcej 4 miesiącach powinniście zauważyć pierwszy porost nowych włosów. Tu przy okazji dodam, że warto też oprócz Loxonu stosować produkty, które odżywiają skórę głowy i włosy. Mogą to być zwykłe witaminy w kapsułkach, czy chociażby skrzyp. Wtedy efekty będą jeszcze bardziej okazałe. Po 12 miesiącach osiągniemy taki stan, który już poprawić się nie poprawi. Oczywiście można preparat stosować dalej, ale poza utrzymaniem efektów już otrzymanych więcej nie powinniśmy się stosować. Jest to jednak cecha właściwie wszystkich produktów tego typu.

Nie jest to na pewno cudowny lek, który pomoże Wam na pewno, bo jak nadmieniłem wszystko zależy od danego przypadku. Bez wątpienia jest za to jedną z częściej proponowanych metod przez ludzi, którzy na problemie łysienia „zjedli zęby”.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*