O kulturystyce online

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Nieważne czy zaczynasz dopiero trenować, czy masz za sobą wiele lat stażu. Na pewno wiesz dobrze, że aby coś osiągnąć, trzeba wyznaczyć sobie cel. W drodze do jego osiągnięcia ważne jest, by cały czas siebie kontrolować i nie popaść w manię wzrostu za wszelką cenę. Niestety w dzisiejszych czasach zdarza się to bardzo często. Media bombardują nas wizerunkami nienaturalnie rozrośniętych ludzi. Dawne ideały kulturystyczne odeszły już w niepamięć. Kulturyści zapomnieli, że sport, który uprawiają nie jest zwykłą dyscypliną. Jest sztuką budowania własnego ciała tak, aby przy idealnych proporcjach zachować harmonię i estetykę. Oczywiście, każdy człowiek ma inny gust i własny cel. Fakt, że ktoś trenuje na siłowni, wcale nie czyni go kulturystą. Są ludzie, którzy trenują rekreacyjnie dla polepszenia ogólnej sprawności, kondycji lub po prostu dbają o zdrowie. Znajdą się też tacy, którzy świadomie narażają się na utratę zdrowia, biorąc środki dopingujące w celu szybkiego zdobycia masy i siły. To jest ich decyzja i trzeba ją szanować. Gorzej, jeśli sterydy stosowane są przez ludzi niemających dostatecznej wiedzy na temat związanych z ich zażywaniem skutków ubocznych. Bardzo ważne jest zastanowienie się, co chcesz osiągnąć.

Dzisiaj w gazetach promowany jest wizerunek człowieka przerośniętego, często zbudowanego nie w oparciu o optymalne wykorzystanie własnych indywidualnych możliwości, ale o najróżniejsze środki chemiczne i hormony.  A przecież dużo lepiej i potężniej wygląda dobrze wyrzeźbiona ręka o 42-centymetrowym obwodzie niż pozbawiona rzeźby 47-centymetrowa. Osiągnięcie 45 cm w obwodzie bicepsa przy odpowiednim treningu i odżywianiu jest możliwe prawie dla każdego bez dopingu. Jedni mogą osiągnąć taki wymiar w krótszym okresie czasu, innym może to zająć parę lat. Droga do celu może okazać się trudna i wyboista. Twardzi ludzie lubią wyzwania i nigdy się nie poddają. Dzięki temu zawsze osiągają to, co sobie zaplanowali. Gra jest warta świeczki. Niewiele osób wie, że te zapewne szokujące rozmiarami i rzeźbą „okazy zdrowia” są w rzeczywistości jedynie kłębkami bólu mającymi ponadrywane ścięgna, uszkodzone stawy i wiele innych defektów organizmu niemających nic wspólnego ze zdrowiem. Nielicznym z nich udaje się utrzymać rzeźbę na przyzwoitym poziomie. Większość czasu wyglądają oni raczej jak ludzie otyli a nie, umięśnieni. Dopiero przed zawodami palą tłuszcz i skrajnie się odwadniają, abyśmy mogli podziwiać ich osiągi.  Kulturystyka zeszła niewątpliwie na złą drogę. Stosowanie sterydów przez sportowców w dużym stopniu uniemożliwia osiągnięcie sukcesów w zawodach ludziom pragnącym wygrywać bez ich użycia. Dlaczego tak się dzieje – nie trzeba chyba tłumaczyć. Niestety duża dostępność do nielegalnego dopingu w połączeniu ze złymi ideałami sprawia, że niewielu ludzi decyduje się na tą trudniejszą, wymagającą stalowej psychiki i ogromnego wysiłku drogę budowania swojego ciała przez lata BEZ KOKSU. Kiedyś każdemu trenującemu przychodzi do głowy myśl „a może by jednak wziąć, raz, nic się nie stanie…” Musisz wiedzieć, że jeśli weźmiesz koks – poddasz się. Łatwizna to nie jest droga dla twardzieli. Ludzie często tracą motywację do treningu, gdy spotykają się z sytuacją, w której to nowicjusz stosując doping po 4-5 miesiącach ćwiczeń prześciga ich w rozwoju masy mięśniowej i siły. Na pewno na początku ich to zniechęca. Pomyśl jak Ty będziesz się czuł, kiedy inni będą podziwiać Twoją świetnie zbudowaną sylwetkę, którą zawdzięczasz wyłącznie swojej pracy. Kulturystów jest bardzo mało, ale profesjonalistów-kulturystów jeszcze mniej. Niech to będzie motywacja. I nie pozwól sobie jej odebrać. Jeśli naprawdę kochasz żelastwo to osiągniesz wyznaczone sobie cele prędzej czy później z korzyścią dla zdrowia.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*