Roztocze czy roztocza?

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ROZTOCZE, rząd Acarina w gromadzie pajęczaków… Żerują na tkankach roślinnych i zwierzęcych, żywych i martwych. … Do roztoczy należą m.in. kleszcze, mechowce, przędziorkowate, szpeciele.*

ROZTOCZA = saprofity. SAPROFIT, r o z t o c z, cudzożywna roślina, pobierająca pokarm z martwych szczątków organicznych; saprofitami są liczne bakterie i grzyby, a także niektóre storczyki (np. gnieźnik leśny). … *

Czyli wiemy już, jakie to stwory nam w kurzu siedzą i po pościeli łażą. I uczulają, niestety. To roztocze. A nie roztocza, jak to w wielu książkach i artykułach można przeczytać. Ale nie ma się co za bardzo dziwić autorom piszącym o alergii i astmie, bo biolodzy rzeczywiście nieźle tu namieszali – roztocza, czyli saprofity, żywią się organicznymi szczątkami. Zwierzęta, które takie szczątki zjadają, to saprofagi. Jest wśród nich całe mnóstwo gatunków roztoczy, m.in. te z naszych pościeli. A saprofity i saprofagi to saprobionty, czyli w ogóle organizmy (rośliny i zwierzęta), które zjadając najdrobniejsze organiczne resztki „sprzątają” nam świat. Tak więc wszystkie roztocza i niektóre roztocze (w tym „nasze”) to saprobionty – organizmy rozkładające (czyli „toczące”, jak się dawniej mówiło) organiczne szczątki. I nierzadko w takim właśnie znaczeniu używane są, nie całkiem prawidłowo, słowa roztocze i roztocza. Uff, wystarczy?

Ale to nie wszystko – zobaczmy, co się stanie, kiedy przejdziemy do liczby pojedynczej. Czy i kiedy będzie to roztocz, roztocze czy może roztocza? Ten roztocz, ta roztocz (analog. do np. klacz), to roztocze, czy ta roztocza? Okazuje się, że tu dopiero zaczyna się prawdziwe zamieszanie: w „Słowniku języka polskiego” (PWN 1981) czytamy: roztocz m II, D. -a; lm M. -e, D. -y 1. B.=D., 2. zool. roztocze 3. B.=M., p. roztocze.”, a dalej „roztocze n I; bot. roztocza „, natomiast w „Słowniku poprawnej polszczyzny” (PWN 1982): „roztocz m II, D. roztocza, lm M. roztocze … 1. 2. …” i dalej: „roztocze n I 1. zwykle w lm p. roztocz (w zn. 2) …”. Wszystko jasne? No właśnie. W innych słownikach jest podobnie.

Ale na szczęście (a może raczej nieszczęście) liczbą pojedynczą tak bardzo przejmować się nie musimy, bo roztoczy (i pajęczaków i saprofitów – bakterii i grzybów) w naszych mieszkaniach są miliony. Zresztą, w ogóle powody do pisania lub mówienia o roztoczach w liczbie pojedynczej praktycznie się nie zdarzają, a wtedy i tak można je zwykle ominąć. Trochę więcej problemów może być z rodzajem, ale w liczbie mnogiej w większości przypadków roztocze i roztocza będą odmieniać się tak samo, niezależnie od rodzaju. Wystarczy więc, że zapamiętamy: żyjące w domowym kurzu pajęczaki (nie pajączki!), które nas tak męczą, to ROZTOCZE, a nie roztocza, bo roztocza to saprofity.
Co ciekawe, definicja saprofitów będzie musiała się zmienić, bo biolodzy niedawno doszli do wniosku, że grzyby nie są roślinami.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*