Zbyt wczesne urodzenie – ryzyko, które można zmniejszyć

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Przedwcześnie urodzone dzieci są bardziej zagrożone chorobami, większa jest też ich śmiertelność. Właściwa opieka medyczna i zdrowy tryb życia matek mogą zmniejszyć odsetek wcześniaków – i poprawić rokowania na przyszłość.

Wcześniakiem nazywamy dziecko urodzone przed zakończeniem 37. tygodnia ciąży (a po 32.). Dziecko urodzone przed końcem 37. tygodnia ma 99-procentowe szanse przeżycia, przed końcem 32. tygodnia – 90-procentowe.

Udaje się utrzymać przy życiu także dużo mniejsze wcześniaki, na przykład 23-tygodniowe, ale przeżywa tylko co piąte. Najmniejszy uratowany w USA wcześniak miał 320 gramów. Jednak im mniejsze dziecko, tym większe ryzyko nieprawidłowego rozwoju – najmniejsze mają nikłe szanse na zdrowie w dalszym życiu.

W chwili narodzin wcześniaki są bardzo niedojrzałe, pozbawione naturalnej odporności. Zagrażają im między innymi niewydolność oddechowa związana z niedorozwojem płuc, mózgowe porażenie dziecięce, zaburzenia słuchu i wzroku.

Zdaniem obecnych na konferencji specjalistów, co roku przedwcześnie rodzi się w Polsce około 30 tysięcy dzieci, z czego 4-5 tysięcy wymaga bardzo specjalistycznej opieki w Oddziałach Intensywnej Terapii.

Przedwczesny poród często wiąże się z długotrwałym, nawet wielomiesięcznym pobytem dziecka w szpitalu. Niezbędny jest dobrze wyszkolony personel – zarówno lekarz, jak i pielęgniarki – a także nowoczesna, specjalistyczna aparatura: inkubatory, respiratory, pompy infuzyjne, urządzenia monitorujące – w sumie na jedno stanowisko trzeba wydać około 50 tysięcy złotych. Urządzenia diagnostyczne – chociażby ultrasonografy czy przewoźne aparaty rentgenowskie, umożliwiające wykonywanie badań w inkubatorze – także muszą być wysokiej klasy.

Pociąga to za sobą wysokie koszty – pobyt w szpitalu wcześniaka o wadze kilkuset gramów przy urodzeniu może trwać na przykład pięć miesięcy i kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych.

W Warszawie tylko dwa szpitale mają warunki do prawidłowej opieki nad najmniejszymi wcześniakami. Wiele szpitali w ogóle nie jest przygotowanych na przyjęcie wcześniaka – brakuje na przykład respiratorów, które "oddychają" za dziecko.

"Mimo to w ostatnich latach w Polsce odnotowano duży spadek umieralności okołoporodowj i umieralności niemowląt". "Działania profilaktyczne w naszym kraju ukierunkowane są na obniżenie występowania wcześniactwa, zwłaszcza poniżej 32. tygodnia ciąży". Wcześniaków poniżej 32. tygodnia jest obecnie 1,2 procenta.

Aby zapobiec przedwczesnemu porodowi, przyszła matka powinna ograniczyć forsowny wysiłek fizyczny i prowadzić bezstresowy tryb życia. Trzeba odstawić używki i zdrowo się odżywiać (w wielu tradycyjnych kulturach kobieta w ciąży była i jest pod szczególna ochroną). Ważne są też okresowe wizyty w poradni.

Wcześniactwu sprzyjają bieda, bezrobocie, słabe wykształcenie i przyjmowanie używek. Także niektóre choroby, choćby cukrzyca. Czasem poród musi być przedterminowo wywołany przez lekarzy, na przykład gdy życiu kobiety lub dziecka zagraża niebezpieczeństwo.

Ponieważ od "dobrego urodzenia" zależy całe późniejsze życie człowieka, opieka przedporodowa we wszystkich cywilizowanych państwach jest darmowa. Wynika to nie tylko z przesłanek etycznych czy moralnych, ale i ekonomicznych – taka "oszczędność" pociągnęłaby za sobą znacznie wyższe koszty dożywotniej opieki nad chorymi.

Oczywiście wcześniactwo tylko zwiększa ryzyko chorób, późniejsze życie może być całkiem udane – wcześniakiem był na przykład Winston Churchill, który urodził się przedwcześnie w trakcie pewnego balu.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*